|
|
Poważny wypadek jakiego doznałam w zeszłym roku skończył się dość szczęśliwe dla mnie. Był to wypadek samochodowy. Wyszłam z tego co prawda zdruzgotana – połamane partie ciała, wstrząs mózgu i kilka tygodni w szpitalu i rehabilitacja, ale powróciłam już prawie całkowicie do zdrowia. Jednak mój pasażer nie maił tyle szczęścia. Do niedawna leżał w śpiączce. Cudem został z niej wybudzony kilka tygodniu temu, ale czeka go teraz kolejny rok powrotu do zdrowia. Szereg zabiegów i długa męcząca rehabilitacja.
|